James Burrows nie żyje. Reżyser, który zmienił sitcom i sposób, w jaki telewizja pokazywała osoby LGBTQ+
- Newsroom Darius
- 22 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
James Burrows, jeden z najbardziej wpływowych reżyserów w historii amerykańskiej telewizji, zmarł w piątek w wieku 85 lat. Pozostawił po sobie dorobek obejmujący klasyczne seriale takie jak Taxi, Cheers, Frasier, Friends oraz Will & Grace.
Burrows przez dekady był kluczową postacią w rozwoju sitcomu wielokamerowego — formatu uznawanego za jeden z najbardziej „bezpiecznych” i zachowawczych gatunków w amerykańskiej telewizji. Jednocześnie to właśnie on konsekwentnie przesuwał jego granice, wprowadzając do mainstreamu wątki i postacie LGBTQ+ na długo przed tym, zanim stało się to standardem w Hollywood.
Jednym z wczesnych przykładów jego podejścia był odcinek „The Boys in the Bar” z pierwszego sezonu Cheers (1983), w którym dawny kolega Sama Malone’a ujawnia się jako gej. Odcinek, w którym bohater zostaje ostatecznie zaakceptowany mimo obaw otoczenia, zdobył nagrodę GLAAD i był jak na tamte czasy wydarzeniem przełomowym.
W kolejnych dekadach Burrows regularnie wprowadzał do największych amerykańskich seriali postacie queerowe lub queer-coded, przedstawiając je jako pełnoprawnych bohaterów, a nie stereotypy.
Szczególnie znaczący wpływ miał na Will & Grace, gdzie wyreżyserował każdy odcinek (ponad 240), kształtując serial o dwóch gejowskich bohaterach w czasach, gdy produkcje tego typu wciąż były ryzykowne dla stacji telewizyjnych.
Aktor Tim Bagley, wieloletni współpracownik Burrowsa, wspominał go jako twórcę niezwykle precyzyjnego i jednocześnie empatycznego wobec aktorów oraz scenarzystów. Według niego Burrows nie tylko „rozumiał rytm sitcomu”, ale też świadomie budował przestrzeń dla postaci LGBTQ+, pokazując ich codzienność bez sensacji i uproszczeń.
Bagley podkreślał, że Burrows traktował takie postaci jako „zwykłych ludzi” — zakochanych, kłócących się i funkcjonujących jak każda inna para czy rodzina.
W późniejszym okresie kariery Burrows nadal pracował nad projektami związanymi z reprezentacją LGBTQ+, m.in. przy serialu Mid-Century Modern. Pojawił się także jako fikcyjna wersja samego siebie w The Comeback, gdzie żartobliwie komentował zmieniający się przemysł telewizyjny.
Jego ostatnie projekty często odnosiły się do nowych technologii i zmian w branży, w tym do roli sztucznej inteligencji w pisaniu scenariuszy — temat, który w jego ujęciu podkreślał znaczenie ludzkiej wrażliwości w tworzeniu komedii.
James Burrows pozostaje postacią, której wpływ wykracza poza samą telewizję. Jego praca pomogła w normalizacji obecności osób LGBTQ+ w amerykańskich sitcomach i w budowaniu bardziej empatycznego języka opowiadania o różnorodności.
Jak podkreślał Tim Bagley, Burrows był „życzliwym, hojnym i konsekwentnym sojusznikiem”, który nie tylko wspierał zmiany w kulturze, ale realnie je współtworzył — od kulis najpopularniejszych seriali w historii telewizji.
źródło Out Magazine




Komentarze