Historycy przypominają o represjach wobec kobiet i lesbijek za dyktatury Franco
- Newsroom Darius
- 3 lip
- 2 minut(y) czytania
Tysiące młodych kobiet uznanych przez reżim generała Francisco Franco za nie moralnie lub nieprzystosowane społecznie trafiało do ośrodków prowadzonych przez zgromadzenia zakonne, gdzie poddawano je przymusowej resocjalizacji. Historycy i byłe podopieczne przypominają, że szczególnie brutalne represje dotykały lesbijek, które kierowano do szpitali psychiatrycznych, gdzie stosowano wobec nich m.in. elektrowstrząsy i terapię insulinową.
System funkcjonował w ramach Patronato de Protección a la Mujer (Rady Ochrony Kobiet), instytucji działającej w Hiszpanii w latach 1941–1985. Jak wyjaśnia historyczka Carmen Guillén, autorka książki „Redimir y adoctrinar: el Patronato de Protección a la mujer',”, celem tej instytucji było egzekwowanie modelu „posłusznej i przyzwoitej kobiety”, podporządkowanej rodzinie i obowiązującym normom moralnym.
Do placówek trafiały kobiety oskarżane o buntownicze zachowanie, nieprzestrzeganie konserwatywnych zasad obyczajowych lub podejrzewane o homoseksualność. Pobyt trwał od kilku miesięcy do nawet kilku lat i obejmował ścisłą dyscyplinę, przymusową pracę, modlitwy oraz izolację od świata zewnętrznego.
Jak podkreśla Guillén, homoseksualność była przez reżim uznawana za jedno z najpoważniejszych odstępstw od narzuconego modelu kobiecości. Kobiety uznane za lesbijki kierowano z ośrodków wychowawczych na specjalne oddziały szpitali psychiatrycznych, m.in. w Ciempozuelos pod Madrytem, gdzie poddawano je leczeniu psychiatrycznemu.
Byłe podopieczne placówek wspominają zakaz nawiązywania bliższych relacji między dziewczętami oraz stałą kontrolę ze strony zakonnic. Consuelo García del Cid, jedna z pierwszych kobiet, które publicznie opisały swoje doświadczenia, twierdzi, że w niektórych ośrodkach każda oznaka przyjaźni mogła zostać uznana za dowód homoseksualności.
Według relacji ocalałych kobiety kierowane do szpitali psychiatrycznych poddawano elektrowstrząsom, śpiączkom insulinowym oraz farmakoterapii. Działaczki wskazują, że praktyki te miały charakter represyjny i były stosowane wobec osób uznanych za niepożądane przez system.
Historycy zwracają uwagę, że pełna skala nadużyć pozostaje nieznana z powodu ograniczonego dostępu do dokumentacji prowadzonej przez zgromadzenia zakonne kościoła katolickiego. Oprócz przymusowej izolacji ofiary miały doświadczać także przymusowych adopcji dzieci, odbierania noworodków samotnym matkom oraz innych naruszeń praw człowieka.
Za symboliczny początek końca systemu uznaje się wydarzenia z 1983 roku, kiedy 15-letnia Inmaculada Valderrama uciekła z zakładu poprawczego w San Fernando de Henares. W kolejnych latach działalność Patronato została zakończona.
Byłe podopieczne i badacze apelują obecnie o pełne uznanie wszystkich poszkodowanych za ofiary dyktatury Franco oraz o zapewnienie im prawa do prawdy, sprawiedliwości i odszkodowań. Temat represji wobec kobiet ma również przypomnieć film „Módlcie się za nas” w reżyserii Daniela Monzóna, którego premiera planowana jest na listopad.
źródło efeminista.com



Komentarze