Gwiazdy okładki Colman Domingo i Marco Calvani opowiadają o wielkiej miłości queer w The Four Seasons
- Newsroom Darius
- 15 maj
- 2 minut(y) czytania

To, co zaczęło się od kolacji z makaronem w Provincetown, przerodziło się w jedną z ciekawszych historii castingowych ostatnich lat w Hollywood. Colman Domingo i Marco Calvani – prywatnie znajomi z festiwalowego obiegu – zostali ekranowym małżeństwem w serialu The Four Seasons, produkcji platformy Netflix.
Od kolacji do castingu
Podczas spotkania w domu Calvaniego i jego partnera, aktora Marco Pigossi, gospodarze przyjęli Domingo i jego męża. Atmosfera – jak wspominają twórcy – była swobodna i pełna domowej gościnności, która później stała się inspiracją dla postaci Claude’a w serialu.
W tym czasie Domingo był już obsadzony jako Danny, jednak twórcy – Tina Fey, Lang Fisher i Tracey Wigfield – wciąż szukali aktora do roli jego partnera ekranowego. Domingo, pod wrażeniem charyzmy Calvaniego, zasugerował jego udział w castingu.
Calvani początkowo nie wierzył, że propozycja jest poważna. Jak przyznał, myślał, że chodzi o drobną rolę „włoskiego stereotypu”. Dopiero później otrzymał zaproszenie do castingu do dużej produkcji Netfliksa.
„To była intuicja” – kluczowa decyzja Dominga
Colman Domingo przyznał, że od początku czuł, iż Calvani ma naturalną energię potrzebną do roli Claude’a. Gdy zobaczył jego nagranie castingowe, uznał, że to „dokładnie ta wrażliwość i szczerość”, której szukali twórcy.
Decyzja okazała się trafna – Netflix zatwierdził obsadę, a duet stał się jednym z najważniejszych elementów serialu The Four Seasons.
Sukces serialu i queerowa reprezentacja
Produkcja szybko zdobyła popularność – w pierwszych dniach od premiery przyciągnęła miliony widzów. Serial otrzymał m.in. nominację do nagród GLAAD oraz uznanie za realistyczne przedstawienie relacji queerowej, pozbawionej stereotypów.
W obsadzie znaleźli się również m.in. Steve Carell, Kerry Kenney-Silver, Erika Henningsen oraz Will Forte.
Twórcy podkreślają, że historia Danny’ego i Claude’a nie jest jedynie „queerowym wątkiem”, lecz opowieścią o relacji, która mierzy się z codziennością: zdrowiem, starzeniem się i pytaniami o przyszłość związku.
„Zwyczajność” jako przełom
Jednym z kluczowych elementów serialu jest pokazanie pary jednopłciowej w sposób codzienny i uniwersalny. Jak podkreślają Domingo i Calvani, ich bohaterowie funkcjonują w świecie, gdzie orientacja seksualna nie definiuje wszystkich konfliktów.
– „To historia o byciu razem, a nie tylko o byciu queer” – podkreślają twórcy.
Osobisty wymiar projektu
Dla Calvaniego rola Claude’a stała się również osobistym doświadczeniem. Aktor przyznaje, że praca nad serialem zmusiła go do zmierzenia się z dawnymi lękami i ograniczeniami, które sam sobie narzucał.
Z kolei Domingo podkreśla znaczenie reprezentacji w kulturze wizualnej i wpływu, jaki obrazy mogą mieć na widzów – szczególnie młodych ludzi, którzy dopiero odkrywają własną tożsamość.
„Jedna szansa, by opowiedzieć historię”
Twórcy serialu podkreślają, że takie produkcje mają znaczenie wykraczające poza rozrywkę. Jak mówią, widoczność relacji queerowych w mainstreamowych serialach może mieć realny wpływ na poczucie akceptacji i bezpieczeństwa widzów.
– „Czasem ma się tylko jedną szansę, by opowiedzieć historię. I trzeba ją wykorzystać dobrze” – podkreślają.
źródło Out Magazine


Komentarze