top of page

Globalne prawa osób LGBTQ+ pod presją. Kolumbia opuszcza międzynarodową koalicję

Zdjęcie autora: Newsroom Darius
Newsroom Darius
2 dni temu
3 minut(y) czytania

Kolumbia wycofała się z Equal Rights Coalition (ERC), międzynarodowej koalicji 43 państw działającej na rzecz dekryminalizacji stosunków jednopłciowych i ochrony praw osób LGBTQ+. Decyzja rządu prezydenta Abelarda de la Esprielli oznacza również zakończenie współprzewodnictwa Kolumbii w organizacji, które sprawowała wspólnie z Hiszpanią.


De la Espriella opowiada się za „tradycyjną rodziną” i zapowiada „wojnę kulturową” z tym, co określa jako „ideologię gender”. Jednocześnie deklaruje poszanowanie obowiązującego prawa, co oznacza m.in., że nie zapowiada obecnie prób zniesienia małżeństw jednopłciowych czy prawa par jednopłciowych do wspólnej adopcji.


Wycofanie Kolumbii z ERC następuje w okresie słabnącego zaangażowania części państw w międzynarodową dyplomację na rzecz praw osób LGBTQ+. W Stanach Zjednoczonych za administracji Donalda Trumpa nie obsadzono stanowiska specjalnego wysłannika ds. praw LGBTQ+ za granicą. Podobne stanowiska zostały zlikwidowane lub ograniczone także we Włoszech i Argentynie.


Jednocześnie Francja, Hiszpania i Wielka Brytania powołały w ostatnim czasie ambasadorów lub przedstawicieli odpowiedzialnych za kwestie praw osób LGBTQ+. W materiale zwrócono jednak uwagę na szczególne znaczenie przywództwa państw Ameryki Łacińskiej, które odgrywały istotną rolę w międzynarodowych działaniach na rzecz tych praw.


Portugalski parlament proceduje projekty ustaw mające ograniczyć obowiązujący model prawnego uznania płci oparty na samostanowieniu. Kilka miesięcy temu deputowani zgodzili się na dalsze prace nad trzema projektami, które zakładają odejście od uproszczonej procedury pozwalającej na zmianę oznaczenia płci w dokumentach bez zgody lekarza lub sądu.


Jeżeli jeden z projektów zostanie przyjęty, Portugalia może stać się pierwszym państwem w Europie, które wycofa się z modelu prawnego uznania płci opartego na samostanowieniu.


Obecnie takie rozwiązania obowiązują w 12 państwach europejskich, m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Irlandii i Norwegii. W ostatnich latach przepisy te stały się przedmiotem kampanii środowisk określających się jako „gender-critical” oraz części polityków sprzeciwiających się prawom osób transpłciowych.


Portugalia przyjęła przepisy o prawnej zmianie płci oparte na samostanowieniu w 2018 roku. Kwestia ich zmiany zyskała znaczenie polityczne w związku ze wzrostem poparcia dla konserwatywnych i prawicowych partii, w tym prawicowej partii Chega.


Kolejnym problemem jest kryzys finansowy organizacji działających na rzecz praw osób LGBTQ+ na świecie. Według raportu organizacji Outright International, 90 proc. badanych organizacji LGBTQ+ odnotowało spadek finansowania od stycznia 2025 roku.


Raport wskazuje, że niemal połowa badanych organizacji — 49 proc. — straciła ponad połowę swoich budżetów operacyjnych. Jedynie 3 proc. organizacji określiło swoją sytuację finansową jako stabilną.


W konsekwencji część organizacji zakończyła działalność, a inne ograniczyły lub odwołały projekty i usługi. W niektórych przypadkach pracownicy przez wiele miesięcy wykonywali obowiązki bez wynagrodzenia.


Skutki ograniczenia finansowania są szczególnie odczuwalne w państwach, w których osoby LGBTQ+ są narażone na prześladowania, dyskryminację lub kryminalizację relacji jednopłciowych. Według raportu zamykane są m.in. schroniska dla uchodźców, ograniczany jest dostęp do leczenia HIV, a organizacje tracą możliwość zapewniania pomocy prawnej.


Kryzys finansowania organizacji LGBTQ+ jest związany przede wszystkim z gwałtownym ograniczeniem amerykańskiej pomocy zagranicznej po objęciu urzędu przez prezydenta Donalda Trumpa. Jednocześnie ograniczenia dotyczą także innych obszarów międzynarodowej pomocy, a część europejskich państw zmniejsza wydatki na pomoc zagraniczną, m.in. przekierowując środki na obronność.


W efekcie organizacje działające na rzecz praw osób LGBTQ+ mierzą się jednocześnie ze zmniejszeniem finansowania oraz z rosnącą presją polityczną w części państw. Jednym z głównych pytań pozostaje to, kto wypełni lukę powstałą po ograniczeniu amerykańskiego wsparcia.


Dwóch 17-latków stanie przed sądem pod zarzutem zabójstwa i rabunku 37-letniego Alexa Coughlana z Dublina, który według śledczych został zwabiony za pośrednictwem Grindr, a następnie zaatakowany w maju 2026 roku w Blanchardstown i zmarł trzy dni później w szpitalu



Komentarze


bottom of page