Finał „And Just Like That…” rozczarował nawet własnych aktorów
- Newsroom Darius
- 2 godziny temu
- 1 minut(y) czytania
Finał serialu And Just Like That… wywołał falę krytyki — nie tylko wśród widzów, ale także w obsadzie. Ostatnie sceny, zapamiętane głównie przez absurdalny motyw przepełnionej toalety, stały się symbolem chaosu i niespełnionych oczekiwań wobec rebootu kultowego Sex and the City.
Kristin Davis (Charlotte) i Mario Cantone (Anthony) przyznali w podcaście Are You a Charlotte?, że liczyli na jeszcze jeden sezon. Cantone stwierdził wręcz, że to nie był „prawdziwy finał serialu”, a jedynie zakończenie sezonu.
Twórca Michael Patrick King oraz Sarah Jessica Parker tłumaczyli, że decyzja o zakończeniu zapadła późno i miała być „uczciwa” wobec historii oraz bohaterów. Faktycznie — każda postać dostała domknięcie wątku: Miranda znalazła stabilność, Seema odrzuciła presję małżeństwa, Charlotte i Harry odnowili bliskość, a Carrie zaakceptowała życie w pojedynkę.
Mimo to wielu fanów uznało odcinek za chaotyczny i pozbawiony emocjonalnej satysfakcji. Zamiast wspólnej, pożegnalnej sceny — była bieganina po mieście i groteskowe epizody. Jak podsumowali krytycy: serial często upokarzał ukochane postacie, a finał tylko to przypieczętował.
źródło Deadline






Komentarze