top of page

Europa Środkowa i Południowo-Wschodnia: sojusznicy Trumpa zaniepokojeni po ataku USA na Wenezuelę

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 20 godzin temu
  • 1 minut(y) czytania

Populistyczni i prawicowi politycy w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej, od lat deklarujący poparcie dla Donalda Trumpa, zareagowali z ostrożnością lub milczeniem na amerykański atak na Wenezuelę i zatrzymanie jej przywódcy Nicolása Maduro. Wydarzenie wywołało obawy, że polityka Waszyngtonu może w przyszłości zagrozić również im.


Premier Węgier Viktor Orbán, który wielokrotnie określał Trumpa mianem „człowieka pokoju”, początkowo nie skomentował operacji. Kilka godzin po ataku na jego profilu w mediach społecznościowych pojawiła się jedynie informacja, że nie ucierpieli obywatele Węgier. Dopiero dwa dni później Orbán stwierdził, że działania USA miały na celu „likwidację narkopaństwa”, co określił jako „dobrą wiadomość” dla Węgier.


Reakcje w regionie były zróżnicowane. Prezydent Polski Karol Nawrocki nie odniósł się publicznie do wydarzeń. Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski skomentował sprawę ironicznie, wskazując na brak obrony suwerenności Wenezueli przez środowiska nacjonalistyczne. Premier Czech Andrej Babiš wyraził nadzieję, że sytuacja doprowadzi do demokratycznych wyborów w tym kraju.


Ostrzej zareagował premier Słowacji Robert Fico, który potępił atak jako naruszenie prawa międzynarodowego i użycie siły bez mandatu ONZ. Prezydent Serbii Aleksandar Vučić stwierdził natomiast, że „porządek międzynarodowy przestał obowiązywać”, a świat rządzi się „prawem silniejszego”.


Komentatorzy regionalni zwracają uwagę, że działania USA obnażają polityczną izolację europejskich liderów nacjonalistycznych, którzy dotąd liczyli na bliskie relacje z Trumpem. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy Orbána, dla którego wizerunek sojuszu z prezydentem USA był istotnym elementem narracji politycznej przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi na Węgrzech.


źródło DW

Komentarze


bottom of page