top of page

Elon Musk i normalizacja białego nacjonalizmu. Gdy „retweet” staje się deklaracją ideologiczną

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 3 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

W odpowiedzi na tych, którzy wciąż uparcie powtarzają, że „retweet nie oznacza poparcia”, warto odnotować jeden kluczowy szczegół: Elon Musk dodał emoji „100%”, jednoznacznie wyrażające pełne poparcie. W tym przypadku nie ma mowy o neutralności, ironii ani dystansie.


Jesteśmy dziś tak bardzo znieczuleni na otwarte sympatie Elona Muska wobec ideologii białego nacjonalizmu, że wielu z nas odruchowo wzrusza ramionami i przechodzi dalej. Proces ten trwa od lat. Już w 2022 roku Musk coraz wyraźniej flirtował z narracją nacjonalizmem, jednak w ostatnich dwóch latach jego przekaz stał się znacznie bardziej radykalny, brutalny i niemal całkowicie pozbawiony maskowania.


Na początku wywoływało to medialne burze i falę krytyki. Dziś takich sytuacji było już tyle, że przestały kogokolwiek zaskakiwać. W końcu mówimy o człowieku, który — bez cienia wstydu — wykonał nazistowski salut podczas inauguracji Donalda Trumpa.


Od 2019 roku autorzy i badacze ekstremizmu obserwują systematyczną normalizację kluczowych motywów białego nacjonalizmu w obrębie ruchu MAGA. Choć wielu z nas przywykło do tej retoryki, widok najbogatszego człowieka świata, który aktywnie promuje język nienawiści, paranoi i rasowego strachu — jeszcze niedawno zarezerwowany dla forów neonazistowskich, takich jak Stormfront czy 4chan — pozostaje szokujący.


Zgodnie z przewidywaniami Musk przekształcił platformę X w cyfrowy odpowiednik Stormfront — ogromną maszynę radykalizacyjną, zarówno dla siebie, jak i dla szeroko pojętej prawicy republikańskiej. Ruch MAGA radykalizował się równolegle z nim. Jeszcze kilka lat temu ostrożne aluzje Tuckera Carlsona do teorii nacjonalistycznej wywoływały polityczne kryzysy. Dziś **nikt nawet nie mrugnie okiem**.


Ta radykalizacja języka nie istnieje w próżni. Towarzyszy jej brutalna eskalacja aparatu deportacyjnego administracji Trumpa — od zabójstwa Renée Nicole Good przez funkcjonariusza ICE, po codzienne naloty na dzielnice, rodziny i całe społeczności w miastach takich jak Minneapolis czy Chicago.


W ubiegłym tygodniu Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) — instytucja coraz częściej powielająca memy i narracje rodem z podręczników supremacjonistów — udostępnił grafikę sugerującą, że jego celem jest **deportacja 100 milionów ludzi** z USA. Obraz ten miał zostać skradziony, ale przekaz ideologiczny był jasny: wizja białego nacjonalizmu ma zostać wcielona w życie.


Retweet Muska pojawia się w momencie, gdy miliarder ponownie próbuje związać swoją przyszłość z MAGA i Partią Republikańską przed wyborami śródokresowymi w 2026 roku. Ostatecznie rozwiewa to spekulacje, że po upadku projektu DOGE i publicznej kłótni z Trumpem mógłby stworzyć niezależną partię, dzieląc prawicowy elektorat.


W obliczu takiego zalewu nienawiści i propagandy poczucie zobojętnienia jest zrozumiałe. Dla wielu jest to mechanizm obronny. Jednak — na ile jesteśmy w stanie — nie możemy przestać dawać świadectwa.


Musimy pozwolić, by nasze oburzenie, smutek i determinacja napędzały opór: w rozmowach, w mediach, w działaniach lokalnych i społecznych. Tylko w ten sposób, wspólnie — małymi i dużymi krokami — możemy sięgnąć po lepszy, bardziej sprawiedliwy świat, zanim język nienawiści całkowicie stanie się nową normą.


Komentarze


bottom of page