Edward Norton i Olivia Wilde ostro przeciw ICE: „nielegalna armia wymierzona w obywateli USA”
- Newsroom Darius
- 27 sty
- 2 minut(y) czytania

Podczas trwającego festiwalu Sundance kolejne gwiazdy Hollywood zabrały głos w sprawie działań amerykańskich służb imigracyjnych. Tym razem wyjątkowo mocne słowa padły z ust Edwarda Nortona i Olivii Wilde, którzy wprost skrytykowali ICE, określając ją jako strukturę działającą przeciwko własnym obywatelom.
Edward Norton, promując swój nowy film The Invite, nie ukrywał oburzenia. – „Żyjemy w czasach, w których pytanie brzmi: co zrobimy z masowymi strzelaninami Gestapo wobec amerykańskich obywateli?” – powiedział aktor. – „Siedzimy tu i rozmawiamy o kinie, podczas gdy nielegalna armia jest montowana przeciwko obywatelom Stanów Zjednoczonych” – dodał, nawiązując wprost do działań ICE.
Podobnie stanowcza była reżyserka i aktorka Olivia Wilde, która na czerwonym dywanie nie kryła emocji. – „Świętujemy dziś coś pięknego i pełnego nadziei w opowiadaniu filmowych historii, ale świat bardzo cierpi, a ten kraj cierpi” – mówiła. – „To jest przerażające i oburzające”.
Wilde poszła jeszcze dalej, nazywając ICE „niewiarygodnie przestępczą organizacją”. – „Jestem zszokowana i zniesmaczona. Nie możemy kolejnego dnia udawać, że to jest nasza nowa normalność. To skandal. Ludzie są mordowani” – podkreśliła. Zaznaczyła również, że nie chce przyzwyczajać się do oglądania przemocy i śmierci w internecie czy mediach. – „Jeśli możemy zrobić cokolwiek, by delegitymizować ICE i wyrzucić ją z życia publicznego, powinniśmy to zrobić” – dodała.
Aktorka zwróciła też uwagę na rosnące protesty w całych Stanach Zjednoczonych. – „Wielu Amerykanów zabiera głos. Widzimy marsze w całym kraju. Bycie protestującym jest dziś niebezpieczne, a mimo to ludzie wychodzą na ulice. To jest niezwykle inspirujące” – mówiła.
Wypowiedzi Nortona i Wilde wpisują się w coraz szerszy sprzeciw środowisk artystycznych wobec działań administracji Donalda Trumpa i federalnych służb imigracyjnych. Choć ich głos wywołuje wściekłość w kręgach MAGA, aktorzy podkreślają, że nie wypowiadają się jako celebryci, lecz jako obywatele zaniepokojeni kierunkiem, w jakim zmierza ich kraj. Dla wielu Amerykanów są oni dziś megafonem powszechnego poczucia gniewu i strachu przed rozpadem podstawowych zasad państwa prawa.


Komentarze