top of page

Dokument o Melanii Trump miażdżony przez krytyków. Zaledwie 8% na Rotten Tomatoes

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 31 sty
  • 2 minut(y) czytania

Dokument Melania zaliczył spektakularną klęskę w oczach krytyków filmowych. Produkcja uzyskała zaledwie 8% na portalu Rotten Tomatoes, co plasuje ją wśród najgorzej ocenianych filmów ostatnich lat. I – jak zauważają recenzenci – im dalej w las, tym gorzej.


Na popularnym serwisie recenzenckim wypowiedziało się dotąd dwunastu krytyków, a ich werdykt jest niemal jednogłośnie negatywny. Film, którego realizacja kosztowała Amazon 40 milionów dolarów, a promocja kolejne 35 milionów, ma według prognoz ponieść porażkę kasową. Tak wysokie koszty wywołały falę spekulacji – część komentatorów interpretuje je jako próbę przypodobania się administracji Donalda Trumpa.


Jedna z najostrzejszych recenzji wyszła spod pióra Liz Shannon Miller. Krytyczka zwróciła uwagę, że jest to pierwsza próba reżyserska Bretta Ratnera w dziedzinie dokumentu (wcześniej występował w roli producenta), i nie zostawiła na filmie suchej nitki. W kąśliwym porównaniu przywołała Leni Riefenstahl, nazistowską autorkę propagandowego Triumfu woli, zauważając, że „była straszną osobą, ale przynajmniej miała styl”.


Ratner, reżyser Melanii, jest postacią kontrowersyjną – media od lat przypominają, że był oskarżany o przestępstwa seksualne i pojawia się w kontekście tzw. akt Epsteina. Miller pisze dalej, że twórca „rejestruje wydarzenia z polotem programu z HGTV”, a sporadyczne próby urozmaicenia obrazu – stylizowane ujęcia przypominające taśmę 16 mm – sprawiają wrażenie nieudolnej próby nadania całości historycznego ciężaru.


Równie bezlitosny okazał się Kevin Fallon z The Daily Beast. „Nie chcę nikogo szokować ani wytrącać z równowagi, ale dokument o Melanii, który właśnie trafił do kin, jest fatalny” – napisał. Dodał, że gdyby nie kilka scen wywołujących śmiech (najpewniej niezamierzony), uznałby film za „potworność”.


Jak dotąd jedyną pozytywną, czyli „świeżą”, recenzję na Rotten Tomatoes wystawił brytyjski London Standard. Tabloid ten należy do Alexandra Lebiediewa, rosyjskiego oligarchy i byłego oficera KGB. Choć wszelkie sugestie o politycznych naciskach pozostają w sferze spekulacji, nawet ta przychylna opinia była co najwyżej umiarkowana – film otrzymał 3 gwiazdki na 5, czyli ledwie ocenę zaliczającą.


W miarę upływu weekendu do serwisu mają spływać kolejne recenzje, a krytycy przewidują, że notowania filmu mogą spaść jeszcze niżej. Jak podsumowują komentatorzy, widzowie nie przepadają za laurkowymi produkcjami, które próbują wybielać kontrowersyjne postaci. Melania zdaje się być tego kolejnym, wyjątkowo kosztownym przykładem.

Komentarze


bottom of page