top of page

Dokument „Melania” wycofany z kin w RPA. Burza wokół filmu i politycznych kontrowersji

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 29 sty
  • 2 minut(y) czytania

Dokument „Melania”, poświęcony Melanii Trump, miał trafić do południowoafrykańskich kin, jednak plany te zostały nagle porzucone. Lokalny dystrybutor Filmfinity poinformował, że zdecydował się zrezygnować z kinowej premiery we wszystkich salach w kraju, mimo że film wcześniej przeszedł procesy klasyfikacyjne i uzyskał wymagane zgody regulacyjne.


„W świetle ostatnich wydarzeń podjęliśmy decyzję, aby nie kontynuować kinowej dystrybucji na tym terytorium” – oświadczył Thobashan Govindarajulu, szef sprzedaży i marketingu Filmfinity, firmy posiadającej prawa do filmu w Republice Południowej Afryki. Produkcja miała już zarezerwowane seanse w dwóch dużych sieciach kinowych.


Dystrybutor nie doprecyzował, jakie „ostatnie wydarzenia” przesądziły o decyzji. Komentatorzy spekulują, że może to mieć związek z rosnącą falą krytyki wobec administracji Donalda Trumpa oraz pogarszającymi się relacjami między Stanami Zjednoczonymi a RPA. W ostatnich miesiącach napięcia podsycały m.in. amerykańskie taryfy handlowe oraz wypowiedzi Trumpa rozpowszechniające niezweryfikowane twierdzenia o rzekomym „białym ludobójstwie” w tym kraju.


Według portalu Meidas News, część przedstawicieli południowoafrykańskiej branży filmowej wyrażała szczególny sprzeciw wobec produkcji, którą postrzegano jako próbę „wybielenia” wizerunku Melanii Trump. Wrażliwość w tym temacie ma wynikać z trudnej historii kraju i doświadczeń z propagandą w czasach apartheidu.


Kontrowersje wzbudził również budżet filmu. Amazon miał zapłacić około 40 milionów dolarów za prawa do dokumentu oraz przeznaczyć dodatkowe 35 milionów na kampanię reklamową – kwoty znacznie wyższe niż standardowe nakłady na filmy dokumentalne.


Krytycy uznali to za próbę uzyskania politycznej przychylności. Dodatkowo pojawiły się zarzuty wobec reżysera Bretta Ratnera, który w przeszłości był oskarżany o niewłaściwe zachowania seksualne; sam zainteresowany zaprzeczał tym oskarżeniom.


Niektórzy obserwatorzy wskazują jednak na bardziej prozaiczne wyjaśnienie: dystrybutor mógł dojść do wniosku, że zainteresowanie widzów będzie minimalne i zdecydował się ograniczyć straty. W obliczu narastającej krytyki politycznej oraz wizerunkowej, „Melania” stała się symbolem szerszej debaty o granicach filmu dokumentalnego, finansowaniu produkcji i roli polityki w kulturze popularnej.

Komentarze


bottom of page