top of page

Chris Azzopardi od 20 lat opowiada historie społeczności LGBTQ+. „Piszę dla młodszego siebie”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 5 godzin temu
  • 3 minut(y) czytania

Jednego dnia rozmawia z Cher, następnego redaguje historię queerowego nastolatka z małego miasta w Michigan, który organizuje pierwsze wydarzenie Pride w swojej okolicy. Chris Azzopardi od dwóch dekad buduje jedną z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych marek dziennikarstwa LGBTQ+ w Stanach Zjednoczonych — nie tracąc przy tym z oczu czytelników, którzy najbardziej potrzebują reprezentacji i poczucia wspólnoty.


Azzopardi jest redaktorem naczelnym i dyrektorem kreatywnym Pride Source Media, wydawcy magazynu „Between The Lines”, najdłużej ukazującej się drukowanej publikacji LGBTQ+ w stanie Michigan. Kieruje również Q Syndicate — serwisem dystrybucyjnym dostarczającym treści do mediów LGBTQ+ w całym kraju.


Jego teksty regularnie pojawiają się także na łamach „The New York Times”, gdzie publikuje recenzje filmowe i artykuły o kulturze popularnej. Pisał również dla „Vanity Fair”, „GQ”, „Billboardu” czy „New York Magazine”.


Przez lata przeprowadzał rozmowy z największymi gwiazdami świata muzyki i filmu — od Cher i Beyoncé po Dolly Parton, Meryl Streep czy Lady Gagę. Znany jest z tego, że podczas wywiadów potrafi wydobyć od rozmówców szczerość i osobiste refleksje, których nie ujawniali wcześniej innym mediom.


– Chciałem rozmawiać z tymi ludźmi, bo byli moimi popkulturowymi idolami. Ale chciałem też pytać ich o kwestie ważne dla społeczności, na której mi zależy – mówi Azzopardi.


Jednocześnie podkreśla, że niezależnie od tego, czy rozmawia z globalną gwiazdą, czy lokalnym aktywistą z Michigan, zawsze zadaje sobie to samo pytanie: „Po której stronie jesteś, jeśli chodzi o naszą społeczność, i co naprawdę o nas myślisz?”.


Dziennikarz otwarcie mówi, że przez całe życie pisał przede wszystkim dla „młodszego siebie” — nastolatka, który dorastał w podmiejskim Canton i desperacko szukał reprezentacji LGBTQ+ w mediach.


– Piszę dla młodszego siebie, który potrzebował widoczności i reprezentacji – podkreśla.


Azzopardi wspomina, że jako nastolatek trafiał na egzemplarze „Between The Lines” w lokalnej kawiarni. Gazeta dawała mu poczucie, że nie jest sam. Coming out zrobił w wieku 18 lat, a kilka lat później sam został częścią redakcji.


Początki jego kariery nie były łatwe. Publicyści wielkich gwiazd często wycofywali zgodę na rozmowy z mediami LGBTQ+, obawiając się wpływu takich wywiadów na wizerunek klientów.


– Bali się. Bali się tego, jak może zostać odebrane samo udzielenie wywiadu queerowym mediom – wspomina.


Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy udało mu się przeprowadzić rozmowy z największymi nazwiskami branży muzycznej i filmowej. Wywiady z Mariah Carey, Dolly Parton czy Cher pomogły zbudować wiarygodność zarówno jego samego, jak i całego medium.


Szczególnie głośna była rozmowa z Mariah Carey, podczas której Azzopardi wyznał artystce, że jej muzyka pomagała mu przetrwać trudny okres dorastania jako queerowemu nastolatkowi. Jak wspomina, właśnie wtedy wokalistka otworzyła się w sposób niespotykany w innych wywiadach.


Jego rozmowy wielokrotnie wywoływały szerokie dyskusje w mediach głównego nurtu. Fragment wywiadu z Annie Lennox o feminizmie i Beyoncé był cytowany w amerykańskiej telewizji, a odpowiedź Kelly Clarkson na pytanie o wychowywanie queerowego dziecka stała się viralem.


W ostatnich latach Azzopardi coraz częściej rozmawia również z artystami, którzy sami otwarcie identyfikują się jako osoby LGBTQ+, m.in. z Mattem Bomerem, Brandi Carlile czy Chappell Roan.


Jednym z priorytetów dziennikarza stało się także rozszerzenie obecności osób transpłciowych na łamach „Between The Lines”. Jak podkreśla, czuje odpowiedzialność za wspieranie kolejnych grup walczących o widoczność i prawa.


– Skoro ktoś wcześniej walczył o moje prawa, ja mam dziś obowiązek zrobić to samo dla innych – mówi.


Wśród okładek, z których jest najbardziej dumny, wymienia numer z pracą artystyczną stworzoną przez 15-letnią transpłciową osobę.


Dla Azzopardiego siłą dziennikarstwa pozostaje przede wszystkim możliwość sprawiania, by ludzie czuli się dostrzeżeni i mniej samotni.


– Opowiadanie historii to niezwykle ważne narzędzie, które pomaga upewnić się, że nasza historia nie zostanie wymazana – podkreśla.


Po 20 latach pracy cel pozostaje ten sam: gdzieś właśnie teraz kolejna młoda osoba czyta te teksty i po raz pierwszy czuje, że nie jest sama.

Komentarze


bottom of page