Burza wokół republikańskiego kongresmena. Andy Ogles usunął wpis: „Homoseksualność nie ma miejsca w Ameryce”
- Newsroom Darius
- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Republikański kongresmen Andy Ogles znalazł się w centrum kontrowersji po opublikowaniu w mediach społecznościowych wpisu, w którym stwierdził, że „homoseksualność nie ma miejsca w Ameryce”. Post został szybko usunięty, jednak zdążył wywołać falę krytyki, również ze strony członków własnej partii.
Wpis pojawił się we wtorek, tuż po rozpoczęciu Miesiąca Dumy (Pride Month), obchodzonego każdego czerwca przez społeczność LGBTQ+. Ogles złożył swoim obserwatorom życzenia z okazji „Miesiąca Rodziny Nuklearnej” („Happy Nuclear Family Month”), co wielu komentatorów odebrało jako bezpośrednią odpowiedź na obchody Pride Month.
Jednym z najostrzejszych krytyków wpisu był republikański kongresmen Mike Lawler. W opublikowanym komentarzu nazwał wypowiedź Oglesa „absolutnie idiotyczną”.
„Homoseksualność istnieje. W Ameryce” – napisał Lawler. Zwrócił również uwagę, że sam Ogles prawdopodobnie zna osoby homoseksualne w swoim otoczeniu.
„Masz członków rodziny, przyjaciół, sąsiadów, współpracowników i wyborców, którzy są gejami lub lesbijkami. Nie czyni ich to mniej wartościowymi ani mniej godnymi bycia Amerykanami” – podkreślił republikanin.
Publiczna krytyka ze strony przedstawiciela tej samej partii jest stosunkowo rzadka i pokazuje, jak kontrowersyjnie odebrano wpis kongresmena z Tennessee.
Jeszcze tego samego dnia Ogles wydał oświadczenie, w którym próbował zdystansować się od publikacji. Stwierdził, że wpis został przygotowany przez członka jego zespołu komunikacyjnego i opublikowany bez jego wiedzy.
„Ten post był głupi, krzywdzący i całkowicie odwracał uwagę od mojego programu America First” – napisał kongresmen.
Dodał również, że pracownik odpowiedzialny za publikację został ukarany dyscyplinarnie.
Nie wszyscy komentatorzy uznali jednak te wyjaśnienia za przekonujące. W mediach społecznościowych pojawiły się pytania o procedury obowiązujące w biurze kongresmena oraz o to, w jaki sposób tak kontrowersyjny wpis mógł zostać opublikowany na oficjalnym koncie bez wcześniejszej akceptacji.
Pride Month upamiętnia wydarzenia związane z Stonewall Uprising, które miały miejsce w 1969 roku w New York City. Protesty te są powszechnie uznawane za punkt zwrotny w walce o prawa osób LGBTQ+ w Stanach Zjednoczonych i na świecie.
Co roku w czerwcu odbywają się marsze, wydarzenia edukacyjne i kampanie społeczne mające na celu promowanie równości oraz przeciwdziałanie dyskryminacji.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy Ogles wywołuje polityczne i społeczne oburzenie swoimi wypowiedziami. Wcześniej spotkał się z krytyką po wpisie dotyczącym muzułmanów, w którym stwierdził, że „muzułmanie nie należą do Ameryki”.
Wówczas lider Demokratów w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries, określił republikanina mianem „złośliwego klauna” oraz „patologicznego kłamcy”.
Obecna sytuacja ponownie stawia pytania o granice politycznej retoryki w mediach społecznościowych oraz o odpowiedzialność osób publicznych za publikowane treści, szczególnie gdy dotyczą one grup mniejszościowych i kwestii praw obywatelskich.
źródło Politico
Inni politycy republikańscy żądają miesiąca rodzin hetero - głupoty coraz więcej. Podobnie w Polsce.
Pojawiają się pomysły, by odbierać dzieci rodzinom tęczowym, jak Bosak i jego głupoty, a przecież to właśnie dzieci najbardziej cierpią przez takie działania i narracje. Wiele badań pokazuje, że problemem nie są same rodziny tęczowe, lecz homofobia i związana z nią dyskryminacja. Dzieci wychowujące się w takich rodzinach często spotykają się z wykluczeniem i prześladowaniem.
Tymczasem politycy prześcigają się w coraz bardziej radykalnych pomysłach i wypowiedziach, twierdząc, że robią to „dla dobra dzieci”. Czy naprawdę słuchają psychologów, pedagogów i samych zainteresowanych? Czy zastanawiają się nad losem dzieci czekających na dom w placówkach opiekuńczych?
Zamiast podsycać uprzedzenia i budować kapitał polityczny na strachu, powinni zacząć kierować się wiedzą, faktami i dobrem dzieci.





Komentarze