top of page

Burmistrz Miami Beach ostro reaguje na brak szacunku wobec społeczności żydowskiej

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 19 sty
  • 3 minut(y) czytania

Miami Beach, USA — Burmistrz Miami Beach publicznie potępił zachowanie grupy internetowych influencerów — Nicka Fuentesa, Sneako, Clavicular i Andrew Tate’a — po ich udziale w kontrowersyjnym wydarzeniu, które według władz miasta i liderów społeczności było powodem do głębokiego niepokoju i oburzenia.


W ostatni weekend w ekskluzywnym klubie Vendôme w South Beach doszło do zdarzenia, które szybko obiegło media społecznościowe i wywołało falę krytyki. Na nagraniach z imprezy widać, jak grupa znanych internetowych postaci – w tym Fuentes, Tate, Sneako i Clavicular – uczestniczy w imprezie, podczas której odtwarzana była piosenka „Heil Hitler”, utwór skrajnie kontrowersyjny i uznawany za gloryfikację Adolfa Hitlera. Filmiki pokazują także uczestników śpiewających razem z tą piosenką oraz wykonywanie gestów przypominających nazistowskie saluty, co spotkało się z natychmiastową krytyką internautów i wielu obserwatorów.


Burmistrz Miami Beach zabrał głos, wyrażając głębokie ubolewanie i potępienie dla takiego zachowania, które jego zdaniem stanowi jawny brak szacunku wobec społeczności żydowskiej oraz propaguje mowę nienawiści. Jego wypowiedź podkreślała, że takie działania są nie do przyjęcia w mieście, które ceni różnorodność i szacunek wobec wszystkich grup społecznych i religijnych.


Według władz miejskich incydent ten nie tylko obraża pamięć ofiar Holocaustu i dotyka członków społeczności żydowskiej, ale również zagraża reputacji Miami Beach jako miejsca otwartego i tolerancyjnego.


Po pojawieniu się nagrań w sieci, żydowskie organizacje i lokalni liderzy potępili wydarzenie, określając je jako przykład „normalizacji nienawiści wobec Żydów”. Wielu komentatorów wskazywało, że otwarte śpiewanie i upowszechnianie piosenek o nazistowskiej tematyce oraz gestów związanych z Wehrmachtem jest nie tylko głęboko ofensywne, ale także niebezpieczne społecznie.


Klub Vendôme również wydał oświadczenie, w którym odcina się od przekazu zawartego na udostępnionych filmikach i zapewnia, że nie popiera żadnej formy mowy nienawiści. Obiecał przeprowadzić wewnętrzne śledztwo, aby ustalić, jak doszło do tego, że piosenka została odtworzona wewnątrz lokalu, oraz podjąć odpowiednie kroki wyjaśniające.


Sprawa szybko rozwinęła się poza media społecznościowe, stając się przedmiotem debaty na temat granic wolności słowa, odpowiedzialności influencerów oraz roli, jaką odgrywają osoby publiczne w kształtowaniu postaw społecznych. Burmistrz Miami Beach oraz przedstawiciele społeczności żydowskiej wyrazili nadzieję, że takie incydenty będą traktowane poważnie i zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec wszystkich zaangażowanych.



Żydowski potentat nocnego życia w Miami, David Grutman, zakazał grania Clavicular we wszystkich klubach w Miami po zagraniu utworu Ye „Heil Hitler”.



Hasło „America is back” zostało opublikowane przez osoby, które nie tylko nie mieszkają w Stanach Zjednoczonych, ale w wielu przypadkach nie są nawet Amerykanami.


Dwóch z widocznych na zdjęciu influencerów, związanych z marką Andrew Tate’a, nie żyje na terenie USA i otwarcie krytykuje wartości, na których opiera się amerykańska demokracja. Mimo to czerpią zyski z amerykańskich sporów kulturowych, działając z zagranicy i monetyzując kontrowersje wywoływane w amerykańskiej przestrzeni publicznej, są znani z handlu kobietami, wykorzystują kobiety.


Kolejną postacią jest Sneako — osoba, która zdobyła popularność właśnie dzięki amerykańskim platformom społecznościowym. Paradoksalnie dziś regularnie atakuje kraj, który umożliwił mu zbudowanie zasięgów, prezentując prowokacyjne i często uproszczone opinie, mające na celu głównie generowanie reakcji i wyświetleń.


W tym gronie pojawiają się również osoby próbujące kreować się na rzeczników ideologii, z którymi nie mają kulturowego ani historycznego związku. Ich działalność opiera się na przyjmowaniu tożsamości politycznych i światopoglądowych wyłącznie w celach wizerunkowych, bez rzeczywistego zakorzenienia czy odpowiedzialności.


Nie można też pominąć zjawiska tzw. „rebrandingu” — influencerów, którzy radykalnie zmieniają swój wizerunek, narrację i tożsamość medialną, aby dopasować się do aktualnych trendów algorytmicznych. Często nie wynika to z autentycznej przemiany, lecz z potrzeby utrzymania uwagi odbiorców i dochodów.


To nie jest powrót Ameryki. To przykład tego, jak zagraniczne i marginalne środowiska są wzmacniane przez algorytmy platform społecznościowych, udając reprezentantów „odrodzenia” kraju. W rzeczywistości promowani są gracze cyniczni — wykorzystujący podziały społeczne, dezinformację i emocje dla własnych korzyści finansowych.


„America is back” w tym wydaniu nie oznacza realnych wartości, wspólnoty ani odpowiedzialności. To jedynie dobrze sprzedający się slogan w rękach osób, które z Ameryką łączy głównie możliwość zarabiania na jej kryzysach.


Tak nisko dziś młodzież upada, słucha taki idiotów, wmawia są idolami wzorami dla młodzieży. Człowiek który gwałci kobiety i sprzedaje je to idol? dziękuję świat upada. Przykro w Polsce mamy podobne osoby są idolami, a mimo do patologia.


Ameryka wyrzuca pracujący ciężko "meksykanów" po nie legalnie są ale zaprasza i przyjmuje osób którzy promują nienawiść i śpiewają piosenki nazistowskie. Poważnie tak nisko ten naród upada, nawet gdy Trump i spółka przegrają wybory, będzie trudno naprawić to wszystko, setki lat potrzeba.




W Polsce pseudo dziennikarz moralnie mówi i wspiera PIS paraduje w klubie gogo, żona musi być dumna z męża. Osoby, które krzyczą o moralności cnoty, a zachowują tak. To naprawdę smutny czas na święcie upadek moralności i to nie przez lewaków, tylko prawicę chrześcijańską. Która najwięcej mówi o moralności.



Komentarze


bottom of page