top of page

Ben Stiller ucisza kongresmena, który domaga się wszczęcia dochodzenia FCC w sprawie występu Bad Bunny'ego w przerwie meczu Super Bowl: „Bunny ma ogromny talent i jeszcze większe serce”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 12 lut
  • 2 minut(y) czytania

Wezwanie do „pełnego i natychmiastowego śledztwa” w sprawie występu Bad Bunny podczas Super Bowl wywołało burzliwą debatę w amerykańskich mediach społecznościowych i polityce.


Republikański kongresmen Randy Fine, reprezentujący 6. okręg wyborczy na Florydzie, opublikował na platformie X treść listu skierowanego do przewodniczącego Federalnej Komisji Łączności (FCC), Brendana Carra. W piśmie domaga się on wszczęcia dochodzenia w sprawie – jak twierdzi – „nieprzyzwoitych i nielegalnych treści” zaprezentowanych podczas Halftime Show.


W liście Fine zarzuca artyście m.in. „zachęcanie dzieci do używania kokainy w trakcie transmisji na żywo” oraz emisję wulgarnego słownictwa podczas jednego z najchętniej oglądanych wydarzeń telewizyjnych w Stanach Zjednoczonych. „To nie ma znaczenia, czy mówi się to po hiszpańsku. Zachęcanie dzieci do używania kokainy w transmisji na żywo jest przestępstwem. Nie ma znaczenia, kto śpiewa” – napisał polityk. Dodał również, że użycie słowa na „f” podczas Super Bowl jest niezgodne z prawem i wezwał FCC do przeprowadzenia „dokładnego dochodzenia” oraz nałożenia „maksymalnych kar przewidzianych prawem”.


Zdaniem Fine’a brak stanowczej reakcji oznaczałby przyzwolenie na nieprzyzwoitość, „o ile jest ona dochodowa” – a taki sygnał, jak podkreślił, „nie może zostać wysłany”.


Występ Bad Bunny’ego spotkał się jednak nie tylko z krytyką ze strony części konserwatywnych komentatorów. W obronie artysty stanęli przedstawiciele świata rozrywki, w tym aktor Ben Stiller. Odpowiadając Fine’owi na X, Stiller ironicznie zapytał: „Przedmiot śledztwa: jak to się stało, że Bad Bunny dał czadu na tak wysokim poziomie i stworzył najbardziej oglądane i najlepiej wyprodukowane show w przerwie meczu o inkluzywności i miłości w historii?”


Aktor żartobliwie dodał, że śledczy powinni zbadać „źródło ogromnego talentu Bunny’ego, jego charyzmy poza skalą i jeszcze większego serca”. Jego wpis szybko stał się viralem, ale również wywołał falę krytycznych komentarzy ze strony zwolenników Fine’a.


Niektórzy internauci zarzucali Stillerowi oderwanie od rzeczywistości i życie w „bańce Hollywood”. Aktor odpowiedział spokojnie, podkreślając, że pochodzi z Nowego Jorku i jest wdzięczny za swoją rodzinę. Inni użytkownicy próbowali umniejszać znaczenie występu Bad Bunny’ego, wskazując, że inny artysta – Kendrick Lamar – miał w przeszłości bardziej oglądany show. „Kendrick też był niesamowity” – odparł Stiller, unikając wchodzenia w spór.


Wśród bardziej agresywnych komentarzy pojawiły się również bezpodstawne i obraźliwe oskarżenia wobec środowiska Hollywood. Stiller odpowiedział na nie krótko, życząc autorom „wszystkiego najlepszego” i podkreślając, że jego bliscy „nie są przestępcami”.


Do grona osób krytykujących przeciwników Bad Bunny’ego dołączył także Andy Cohen, prowadzący program „Watch What Happens Live” w stacji Bravo, który na platformie Threads ironizował na temat oburzenia konserwatywnych komentatorów.


Spór wokół występu pokazuje, jak silne emocje budzą dziś wydarzenia popkulturowe, zwłaszcza gdy splatają się z polityką i debatą o granicach wolności artystycznej. Super Bowl – od lat będący nie tylko wydarzeniem sportowym, ale i kulturowym – ponownie stał się areną szerszej dyskusji o cenzurze, odpowiedzialności nadawców i roli artystów w przestrzeni publicznej.


źródło Variety

Komentarze


bottom of page