Albert Raith dokonał coming outu w wieku 42 lat. Dziś jest mężem mężczyzny
Albert Raith przez lata prowadził życie, które z zewnątrz wydawało się idealne: miał żonę, troje dzieci, gospodarstwo w bawarskim regionie Hallertau i rozwijającą się praktykę stomatologii koni. W wieku 42 lat zdecydował się jednak na coming out i rozpoczął nowy etap życia. Dziś jest w związku małżeńskim z mężczyzną. Swoją historią podzielił się w podcaście bawarskiego radia BR „Lemons. Life on the Limo” prowadzonym przez Caro Matzko.
Historię Raitha przedstawiła Bayerischer Rundfunk (BR), m.in. na instagramowym profilu „mensch.bayern”. Przez wiele lat mężczyzna ukrywał pociąg do innych mężczyzn. Jego życie rodzinne i zawodowe wpisywało się w obraz stabilizacji, ale pod tą fasadą kryły się uczucia, których nie potrafił dłużej ignorować.
W końcu zdecydował się na coming out i rozstał się z żoną. Jak informuje BR, rozstanie przebiegło w przyjaznej atmosferze. Z czasem Raith ponownie się zakochał i poślubił mężczyznę.
Jego historia pokazuje, że decyzja o ujawnieniu orientacji seksualnej może nastąpić również po wielu latach życia w związku heteroseksualnym i założeniu rodziny.
Konie od zawsze były ważną częścią życia Raitha. Na swojej stronie internetowej wspomina, że po raz pierwszy usiadł w siodle w wieku pięciu lat. Pasja z dzieciństwa stała się jego zawodem: został lekarzem weterynarii specjalizującym się w stomatologii koni.
Obecnie prowadzi mobilną praktykę i dojeżdża bezpośrednio do stajni, gdzie zajmuje się leczeniem zwierząt.
W rozmowie z Caro Matzko opowiada zarówno o swojej drodze zawodowej, jak i o osobistym przełomie. Podcast przedstawia historie ludzi, których życie uległo zasadniczej zmianie.
O historii Raitha przypomniano również w mediach społecznościowych. Odcinek podcastu został opublikowany w lipcu 2026 roku. Jednym z najważniejszych elementów jego opowieści jest możliwość otwartego mówienia o mężu i budowania życia zgodnego z własnymi uczuciami.
Audycja „The Perfect Appearance: Why Albert No Longer Hides His Feelings” dostępna na ARD.



Komentarze