top of page

Adam Lambert o presji norm w społeczności LGBTQ+: „maskulinizacja dla akceptacji staje się problemem”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 9 godzin temu
  • 1 minut(y) czytania

Amerykański wokalista Adam Lambert zwrócił uwagę na presję związaną z utrwalonymi stereotypami i etykietami w społeczności LGBTQ+, wskazując na problem toksycznej męskości oraz rosnącą uniformizację wizerunku wśród gejów.


W rozmowie z podcastem „Blabber Mouth” artysta przyznał, że sam był w przeszłości określany różnymi etykietami, które odzwierciedlają stereotypowe role w queerowej kulturze.


– Byłem kiedyś „twinkiem”, teraz mam „dad bod”. Jestem „daddy” – powiedział Lambert, dodając, że wraz z wiekiem zmienia się sposób, w jaki jest postrzegany, także w kontekście jego męskości.


Wokalista podkreślił, że problem stereotypizacji i oczekiwań dotyczących wyglądu oraz zachowania dotyczy szczególnie gejów, którzy – jego zdaniem – częściej niż inne grupy w społeczności LGBTQ+ mierzą się z presją zgodności z normami społecznymi.


– Wszyscy zmagamy się ze wstydem dotyczącym tego, kim jesteśmy. Społeczeństwo oczekuje określonego wyglądu i zachowania, a jeśli się do tego nie dopasujesz, „nie jesteś wystarczająco męski” – stwierdził.


Lambert zwrócił uwagę, że widoczność osób LGBTQ+ ma również swoją ciemną stronę, ponieważ może prowadzić do nowych form presji i standaryzacji wyglądu.


– Ludzie boją się wyróżniać. Chcą wyglądać tak samo, żeby być akceptowanymi. Czy to nie jest trochę nudne? – powiedział artysta.


W jego ocenie rosnąca presja na „maskulinizację” części gejów prowadzi do zjawiska dostosowywania się do jednego wzorca atrakcyjności, co – jak zaznaczył – ogranicza autentyczność i różnorodność ekspresji.


Adam Lambert zapowiedział jednocześnie premierę swojego nowego albumu „ADAM”, który ukaże się 9 lipca.



Komentarze


bottom of page