19-latek skazany na 20 lat więzienia za zabójstwo pielęgniarza; prokuratura mówi o motywie homofobicznym
Brayan Rosa de Oliveira, 19 lat, został skazany na 20 lat więzienia w zakładzie zamkniętym za udział w zabójstwie 26-letniego pielęgniarza Kennedy'ego Rodriguesa Camposa. Wyrok wydała ława przysięgłych po około 10 godzinach rozprawy. Prokuratura uznała, że zabójstwo miało motyw homofobiczny.
Do zbrodni doszło w mieszkaniu ofiary. Według aktu oskarżenia Kennedy miał wcześniej wyrazić zainteresowanie utrzymywaniem kontaktów seksualnych z oskarżonymi. Śledczy twierdzą, że Brayan i 17-latek, który w chwili zdarzenia był niepełnoletni, zaplanowali zabójstwo.
Wyrok opublikowano we wtorek 6 października. Brayan został uznany za winnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz korupcji nieletnich. Sąd uznał m.in., że czyn został popełniony z nikczemnych pobudek, przy użyciu środków utrudniających ofierze obronę. Sędzia zdecydował również, że skazany nie będzie odpowiadał z wolności w toku postępowania odwoławczego.
Według śledczych przestępstwo zostało wcześniej zaplanowane. Z zabezpieczonych telefonów wynika, że około godz. 15 w dniu zabójstwa Brayan miał napisać do nastolatka: „Wiesz, musimy go zabić”. Nieletni miał zaakceptować propozycję.
Jak ustalono podczas śledztwa, w czasie ataku nastolatek miał ugodzić Kennedy'ego nożem w szyję, podczas gdy Brayan przytrzymywał ofiarę i zasłaniał jej usta. Prokuratura przedstawiła również wiadomości, w których Brayan miał zachęcać nastolatka do użycia przemocy.
Za okoliczność obciążającą sąd uznał także fakt, że zabójstwo zostało dokonane w domu ofiary, nad ranem. Z telefonu Kennedy'ego wynikało, że przed przyjęciem obu mężczyzn obawiał się o swoje bezpieczeństwo.
Podczas procesu przesłuchano trzech świadków: oficera prowadzącego śledztwo, funkcjonariusza żandarmerii wojskowej oraz sąsiada ofiary. Brayan nie przyznał się do winy. Twierdził, że wszedł do mieszkania jedynie po to, by zapalić papierosa, nie wiedział o planie zabójstwa i że za śmierć Kennedy'ego odpowiadał wyłącznie nieletni.
Obrona domagała się uniewinnienia z powodu braku wystarczających dowodów. Argumentowała również, że oskarżony działał pod wpływem emocji i prowokacji. Ława przysięgłych większością głosów odrzuciła te argumenty i uznała Brayana za winnego.
Obrońcy zapowiedzieli apelację, podtrzymując, że ich klient jest niewinny w świetle przedstawionych dowodów.
Sprawa drugiego podejrzanego, który w chwili popełnienia przestępstwa miał 17 lat, została skierowana do sądu dla nieletnich. Według ostatnich dostępnych informacji nastolatek nadal przebywał w areszcie.
źródło Gay1



Komentarze