„Idealne wakacje” rozczarowują. Queerowa komedia z gwiazdorską obsadą wzmacnia stereotypy?
Siedem lat po sukcesie „Doskonałego sekretu” Bora Dagtekin powraca z kontynuacją popularnej komedii. „Idealne wakacje”, które trafią do niemieckich kin 22 października 2026 roku, ponownie łączą na ekranie znaną obsadę. Tym razem jedną z głównych osi fabuły jest coming out Pepego, nauczyciela matematyki granego przez Floriana Davida Fitza. Jednak pierwsze recenzje nie napawają optymizmem, a queerowa perspektywa ujawnia słabości filmu.
Pierwsza część, „Doskonały sekret”, przyciągnęła do kin w 2019 roku ponad pięć milionów widzów. Oczekiwania wobec kontynuacji były więc wysokie. Tymczasem oklaski po światowej premierze w Monachium miały być raczej powściągliwe. Krytyka zwraca uwagę przede wszystkim na sposób przedstawienia homoseksualności i na to, jak łatwo film popada w schematy, które rzekomo chce wyśmiewać.
Z queerowej perspektywy historia skupia się na Pepe, który ujawnił swoją orientację seksualną. Jego przyjaciele postanawiają pomóc mu w otwartym życiu. Leo, grany przez Elyasa M'Bareka, jedzie z nim na Majorkę, aby porozmawiać o praktycznych aspektach coming outu. Reszta grupy nie wie o tej wyprawie, ale wkrótce, wskutek serii zbiegów okoliczności, wszyscy trafiają na wyspę.
Rozpoczyna się kolejna gra pozorów, pełna kłamstw, romansów i wzajemnej nieufności. Już sam punkt wyjścia budzi jednak wątpliwości: publiczny coming out zostaje przedstawiony przede wszystkim jako przedsięwzięcie organizowane przez heteroseksualnych przyjaciół, a nie jako osobista decyzja osoby, której dotyczy.
Problemy filmu stają się jeszcze bardziej widoczne podczas queerowej imprezy na plaży. Przyjaciele pojawiają się na niej w obcisłych kąpielówkach w tęczowych barwach, a humor sceny opiera się na żartach znanych z mainstreamowych komedii od dziesięcioleci. Choć twórcy najwyraźniej zamierzają ironicznie odwrócić stereotypy, efekt okazuje się mało przekonujący. Zamiast skutecznie podważać uprzedzenia, film ponownie wykorzystuje je jako źródło komizmu.
Florian David Fitz broni koncepcji swojej postaci. W rozmowie z bawarskim nadawcą BR podkreślił, że Pepe dorastał wśród przyjaciół, których kocha, ale zawsze czuł, że nie do końca do nich pasuje. Po ujawnieniu swojej orientacji musi mierzyć się z oczekiwaniami otoczenia, które próbuje narzucić mu wyobrażenie o tym, jak powinien zachowywać się gej.
Pepe odpowiada na te oczekiwania słowami: „Przepraszam, ale to po prostu nie ja”. To potencjalnie interesujący punkt wyjścia do opowieści o indywidualności i presji społecznej. Problem w tym, że — zdaniem krytyków — pomysł nie został odpowiednio rozwinięty na ekranie.
Jedną z szeroko komentowanych scen jest pocałunek Leo i Pepe, który bohaterowie wymieniają podczas robienia selfie na imprezie. Kamera pokazuje ich pocałunek w zbliżeniu, z wyraźnym udziałem języków. W 2026 roku taki obraz nie powinien już stanowić tabu w komedii głównego nurtu, jednak sposób jego inscenizacji sugeruje, jakby twórcy chcieli zaprezentować coś wyjątkowo odważnego.
Elyas M'Barek podchodzi do sceny pragmatycznie. W rozmowie z niemieckim dziennikiem „Merkur” wyjaśnił, że sceny pocałunków bywają na planie dość absurdalne, a to, co dzieje się przed kamerą, jest ostatecznie pracą. Aktor ujawnił również, że podczas realizacji filmu nie korzystano z usług koordynatora intymności.
Produkcja eksponuje także jego sylwetkę. M'Barek przyznał, że trenował przed scenami w kąpielówkach, co uzasadnia charakterem Leo — postaci egocentrycznej, próżnej i mocno skupionej na wyglądzie.
Poza wątkiem queerowym „Idealne wakacje” pozostają przy sprawdzonych rozwiązaniach Dagtekina. Hotel klubowy na Majorce staje się scenerią kolejnych gagów, a postacie i ich konflikty — mimo udziału znanych aktorów — nie zyskują większej głębi. Bohaterowie wzajemnie się ranią, a ich słabości stają się przedmiotem powtarzających się żartów.
Z perspektywy queerowej największym rozczarowaniem jest jednak sposób wykorzystania postaci Pepego. Obecność geja w gwiazdorskiej niemieckiej produkcji sama w sobie nie gwarantuje wartościowej reprezentacji. Jeśli jego historia służy przede wszystkim jako pretekst do slapsticku i żartów opartych na stereotypach, widoczność okazuje się niewystarczająca.
Film deklaratywnie próbuje pokazać uprzedzenia i ograniczenia przyjaciół Pepego. Problem polega na tym, że sam przez znaczną część seansu korzysta z tych samych schematów. W rezultacie zamiast skutecznie je demaskować, może je utrwalać.
„Idealne wakacje” mają znaną obsadę, atrakcyjną scenerię i temat, który mógłby stać się punktem wyjścia do aktualnej rozmowy o coming oucie i społecznych oczekiwaniach. Według krytycznej oceny queerowej perspektywy zabrakło jednak najważniejszego: wyjścia poza utarte żarty i potraktowania bohatera jako pełnoprawnej postaci, a nie jedynie narzędzia do rozśmieszania widowni.


Komentarze