Eloy de Jong o presji lat 90.: „Bycie gejem było wtedy niedopuszczalne”
- Newsroom Darius
- 6 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Niemiecki wokalista Eloy de Jong w nowym dokumencie telewizyjnym otwarcie opowiedział o realiach życia w przemyśle muzycznym lat 90., w szczególności o presji, jakiej doświadczali artyści homoseksualni w popularnych boysbandach. Artysta, dziś 53-letni, wrócił do czasu swojej kariery w zespole Caught In The Act.
W latach 90. Caught In The Act był jednym z najpopularniejszych europejskich boysbandów. Wraz z członkami takimi jak Bastiaan Ragas, Benjamin Boyce oraz Lee Baxter, de Jong szybko osiągnął status gwiazdy pop.
Jak ujawnia w dokumencie wyprodukowanym dla niemieckiej stacji RTL, sukces sceniczny miał swoją ciemną stronę. W tamtym okresie coming out był postrzegany jako ryzyko zawodowe, a artyści byli wyraźnie zachęcani do budowania wizerunku „dostępnego dla fanek”.
„Bycie gejem było wtedy niedopuszczalne” – wspomina de Jong.
Według niego menedżment zespołu otwarcie sugerował, że orientacja seksualna musi pozostawać ukryta, jeśli artyści chcą utrzymać popularność.
De Jong przytacza także wypowiedzi ówczesnego kierownictwa, które miały jasno określać oczekiwania wobec członków zespołu: wizerunek boysbandu musiał być całkowicie heteronormatywny.
W jednym z przykładów wspomina sytuację, w której podczas wywiadów medialnych odpowiadał na pytania o „wymarzoną dziewczynę”, mimo że – jak podkreśla – była to odpowiedź wyuczona i niezgodna z jego rzeczywistymi doświadczeniami.
Artysta określa ten mechanizm jako „mentalne dostosowanie się do roli”, które było konieczne, aby utrzymać karierę w przemyśle muzycznym tamtej epoki.
Szczególnie ważną częścią jego historii był związek z irlandzkim wokalistą Stephen Gately, znanym z zespołu Boyzone.
Para poznała się w latach 90. i przez pewien czas utrzymywała relację w ukryciu, obawiając się reakcji branży i fanów. Jak wspomina de Jong, strach przed ujawnieniem związku towarzyszył im przez lata.
Ostatecznie obaj zdecydowali się na coming out, co uczyniło ich jednymi z pierwszych otwarcie homoseksualnych członków międzynarodowych boysbandów. W tamtym czasie media muzyczne, w tym magazyn „Bravo”, relacjonowały ich historię jako przełomową.
Historia de Jonga pokazuje, jak silne były mechanizmy kontroli w przemyśle popowym lat 90., szczególnie wobec artystów z wizerunkowych zespołów młodzieżowych. Boysbandy funkcjonowały wówczas jako precyzyjnie zarządzane projekty medialne, w których prywatność artystów była podporządkowana marketingowi.
W dokumencie de Jong podkreśla, że dopiero po latach możliwe stało się pełne mówienie o własnej tożsamości bez obaw o konsekwencje zawodowe.
Artysta przyznaje, że relacja ze Stephenem Gatelym była jednym z najważniejszych doświadczeń jego życia. Po śmierci Gately’ego w 2009 roku de Jong wielokrotnie oddawał mu hołd także w swojej twórczości muzycznej.
W 2018 roku wydał niemiecką wersję utworu Boyzone, podkreślając znaczenie ich wspólnej historii i wpływu, jaki wywarła na jego życie prywatne i artystyczne.
Dokument RTL stawia historię Eloya de Jonga w szerszym kontekście przemian społecznych i pokazuje, jak bardzo zmieniło się podejście do tożsamości seksualnej w przemyśle muzycznym na przestrzeni ostatnich trzech dekad.



Komentarze