top of page

Benching – nowy trend w randkowaniu. Dlaczego osoby queer trafiają na „ławki rezerwowych”?

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 4 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

Randkowanie w świecie aplikacji może przypominać niekończące się oczekiwanie. Ghosting, presja związana z wyglądem i pozornie nieograniczony wybór potencjalnych partnerów sprawiają, że coraz częściej mówi się o kolejnym problematycznym zjawisku – benchingu. To sytuacja, w której jedna osoba nie zrywa kontaktu, ale jednocześnie nie pozwala relacji się rozwinąć.


Osoba „odstawiona na ławkę” dostaje wystarczająco dużo uwagi, by wciąż mieć nadzieję na związek. Druga strona pojawia się i znika, wysyła flirtujące wiadomości, komplementy lub proponuje spotkanie, ale nie podejmuje konkretnych kroków. Eksperci określają takie zachowanie jako manipulacyjne i obciążające emocjonalnie.


Termin pochodzi ze sportu. Zawodnik siedzący na ławce pozostaje częścią drużyny, choć nie bierze aktualnie udziału w meczu. W randkowaniu mechanizm jest podobny: ktoś utrzymuje drugą osobę w rezerwie, pozostawiając sobie możliwość powrotu do relacji.


Psychoterapeuta Nick Fager porównuje to do prowadzenia listy potencjalnych partnerów. Jedni są aktywnie poznawani i spotykani, inni pozostają „na ławce” – kontakt z nimi jest podtrzymywany na tyle, by czuli, że wciąż są brani pod uwagę.


Jednym z najbardziej charakterystycznych sygnałów jest nieregularna komunikacja. Druga osoba może na długo zniknąć, a następnie wrócić z niewinnym „Hej, nieznajomy” albo flirtującą wiadomością. Często pojawiają się także komplementy i nagłe oznaki zainteresowania, które ponownie rozbudzają nadzieję.


Problem polega na tym, że relacja mimo tych chwil zainteresowania właściwie nie posuwa się do przodu. Spotkania mogą być odwoływane, a zachowanie drugiej osoby zmienne – raz jest bardzo zaangażowana, innym razem wyraźnie zdystansowana.


Christian Bumpous porównuje ten mechanizm do automatu do gry. Nieprzewidywalna „nagroda” może być szczególnie trudna do zignorowania, ponieważ właśnie jej nieregularność sprawia, że człowiek nadal czeka na kolejny pozytywny sygnał.


Choć oba zjawiska są związane z trudnymi doświadczeniami randkowymi, różnią się zasadniczo. Ghosting oznacza całkowite zniknięcie bez wyjaśnienia, podczas gdy w przypadku benchingu kontakt jest celowo podtrzymywany.


Według Fagera benching może być bardziej toksyczny od ghostingu właśnie dlatego, że zawiera element manipulacji. Osoba „na ławce” pozostaje w stanie ciągłej niepewności: „Może jednak coś z tego będzie”.


Benching może dotyczyć zarówno osób queer, jak i heteroseksualnych, jednak doświadczenia osób LGBTQ+ mogą dodatkowo komplikować tę dynamikę. Eksperci wskazują między innymi na wpływ wieloletniej dyskryminacji, stresu mniejszościowego oraz obniżonego poczucia własnej wartości.


W takich warunkach osoba może łatwiej uznać, że problem tkwi w niej samej, zamiast dostrzec, że znajduje się w niezdrowej relacji.


Jednocześnie nie każda niejednoznaczna relacja osoby queer oznacza benching.


Niepewność może wynikać na przykład z tego, że ktoś nie jest jeszcze w pełni otwarty ze swoją orientacją lub tożsamością. Także osoby zainteresowane wyłącznie seksem bez zobowiązań powinny jasno komunikować swoje intencje, aby druga strona nie zakładała, że rozwija się między nimi relacja romantyczna.


Przyczyn może być kilka. Eksperci wymieniają lęk przed zaangażowaniem, obawę przed konfliktem, strach przed odrzuceniem oraz poczucie, że aplikacje randkowe oferują nieskończoną liczbę możliwości.


Nie zawsze musi chodzić o świadomą chęć skrzywdzenia drugiej osoby. Czasem benching wynika z unikania trudnych rozmów i niechęci do powiedzenia komuś wprost, że nie jest się zainteresowanym. Problem w tym, że pozostawianie drugiej osoby w stanie ciągłego „może” również jest formą zadawania jej bólu.


Pierwszym krokiem jest rozpoznanie powtarzającego się wzorca i nieobwinianie siebie. Zamiast zastanawiać się wyłącznie, „co jest ze mną nie tak”, warto spojrzeć na zachowanie drugiej osoby i ocenić, czy obie strony rzeczywiście inwestują w relację podobną ilość czasu i energii.


Pomóc może bezpośrednia rozmowa i określenie własnych oczekiwań. Można jasno powiedzieć, że potrzebuje się bardziej konsekwentnej komunikacji i zaangażowania. Jeśli druga osoba nie jest gotowa tego zaoferować, wycofanie się z relacji może być najlepszym rozwiązaniem.


Najważniejsza zasada jest prosta: nikt nie powinien być czyjąś opcją rezerwową bez własnej zgody. Zdrowa relacja wymaga szczerości, wzajemności i jasno komunikowanych intencji.

Komentarze


bottom of page